poniedziałek, 27 października 2014

Rozdział 2

Po 2 godzinach byłyśmy obładowane torbami z różnymi ciuchami, butami i dodatkami. Pierwszy raz chyba zrobiłyśmy takie duże zakupy.
- Chodź, usiądziemy gdzieś - zaproponowała Mel.
Wzruszyłam ramionami.
- Okay - odparłam i ruszyłam w stronę kawiarni, która była w środku wielkiego budynku. Zamówiłyśmy sobie po naszej ulubionej kawie z karmelem. Usiadłyśmy przy wolnym stoliku.
- Mm, słuchałaś nowej piosenki Iggy? - ni stąd, ni zowąd zapytała przyjaciółka.
- No jasne! Jest świetna.
Iggy Azalea - nasza idolka. Kochamy ją obie, uwielbiamy jej muzykę.
Nagle ktoś stojąc z tyłu zasłonił mi oczy dłońmi. Pisnęłam. Melanie zaczęła się śmiać.
- Co jest świetne? - zapytał z uśmiechem chłopak odsłaniając moje oczy.
No oczywiście, czego ja się mogłam spodziewać. Był to nasz przyjaciel Calum. Razem we trójkę tworzymy paczkę, wspieramy się i w ogóle. Jest mega przystojny... nie to, że mi się podoba czy coś. Każda laska na niego leci. Z zewnątrz można by wziąć go za jakiegoś bad boy'a bawiącego się w gangi, zabijającego ludzi czy zabawiającego się z każdą napotkaną dziewczyną. Pozory mylą. Bardzo miły, pomocny i zabawny chłopak. 
- Calum, na Boga! Chcesz żebym dostała zawału?!
Chłopak się zaśmiał.
- Oj Ashley, robię ci tak już hmm z setny raz, a ty dalej panikujesz - usiadł na krześle między mną, a Mel.
- Wcale nie panikuję - burknęłam.
- No jasne, a ja jestem wróżką - zaśmiał się - o czym gadałyście?
- O nowej piosence Iggy - odezwała się Melanie.
- Poważnie? Iggy? - uniósł jedną brew - Prooooszę was.
No tak, jako jedyny z nas nie przepadał za nią, dlatego nigdy nie rozmawiamy o niej w jego towarzystwie.
Zmieniliśmy temat.
Gadaliśmy o innych piosenkarkach, piosenkarzach, zespołach... Po prostu w skrócie o gwiazdach.
Poczułam wibracje telefonu w kieszeni.
Sms. Zgadnijcie od kogo?
Luke.
" Hej piękna, nie przeszkadzam? x"
Uśmiechnęłam się do ekranu telefonu i odpisałam:
" nie :) i nawet mnie nie widziałeś:( "
Spojrzałam na przyjaciół, którzy prowadzili między sobą (z tego co usłyszałam) rozmowę o projekcie z biologii. Mieli robić go we dwójkę, więc się nie wtrącałam i znów spojrzałam na telefon.
Nowa wiadomość.
" to świetnie. Tęskniłem:(
To nic, na pewno taka jesteś x
co u ciebie?"
Przeczytałam tego sms'a i uśmiechnęłam się jeszcze szerzej. Ponownie odpisałam:
" aw, szczerze to też tęskniłam :c u mnie w porządku, jestem na zakupach z przyjaciółmi"
Nie czekałam długo na odpowiedź.
" ow czy aby na pewno nie przeszkadzam?"
- Ashley! - usłyszałam głos Calum'a i spojrzałam na niego. - no nareszcie. Ileż można... z kim ty tak namiętnie smsujesz? Hmm? - zapytał chłopak.
- Z koleżanką - odpowiedziałam szybko. Calum spojrzał na ekran mojego telefonu i zaśmiał się cicho.
- Oh, czyli koleżanka ma na imię Luke? - uniósł brew patrząc na mnie z uśmiechem. - To skąd ona jest?
Wywróciłam oczami.
- Daj spokój Cal, dziewczyna się po prostu zakochała, a ten Luke to pewnie jej książę...i nawet nam nie powiedziała - odparła przyjaciółka ze smutną minką.
- Mel! - spojrzałam na dziewczynę - to nie jest mój chłopak. Zwykły, najzwyklejszy kolega.
- To czemu się tak uśmiechałaś do ekranu? - odezwał się Calum.
- Czy ja jestem na jakimś przesłuchaniu? Napisał coś zabawnego i tyle..
Nagle Melanie odruchowo złapała się ręką za brzuch i schyliła lekko głowę zaciskając oczy.
- Melanie, wszystko w porządku? - spytałam zmartwiona.
W tym momencie dostałam sms'a, ale go nie sprawdziłam.
Mel pokręciła głową.
- Calum, przyjechałeś samochodem? - zerknęłam na chłopaka, na co ten tylko pokiwał głową.
- To chodź - wstałam i pociągnęłam Cal'a za rękę. - zawieziemy ją do domu.
Wstał i pomógł mi podnieść Melanie z krzesła. Chłopak wziął jej torby z zakupami, ja wzięłam swoje i powoli poszliśmy do auta.

Jakieś 15 minut później znaleźliśmy się pod domem źle czującej się dziewczyny. Wysiadłam z samochodu i pomogłam jej uczynić to samo.
- Dzięki - mruknęłam do chłopaka.
- Do usług - uśmiechnął się lekko - ciebie też zawieźć do domu?
- Nie, nie...zostanę z nią. - odpowiedziałam obejmując Melanie.
- Okay - wzruszył ramionami - napiszę potem, a teraz jadę. Cześć - odpalił samochód i odjechał. Zaprowadziłam przyjaciółkę do domu. Jej mama najwidoczniej widziała nas przez okno, gdyż już czekała przy drzwiach.
- Melanie słońce - przytuliła mocno córkę.
- Źle się poczuła - wytłumaczyłam - i wraz z Calum'em przywieźliśmy ją.
- Dziękuję Ashley - uśmiechnęła się lekko kobieta i podążyła wraz z dziewczyną do sypialni.
- Um, mogę zostać? - zapytałam zanim obie zniknęły za progiem.
- Jasne, idź usiądź na razie w salonie - odpowiedziała mi mama Mel i tak też uczyniłam.

Parę minut później kobieta wróciła do salonu sama.
- Śpi - oznajmiła.
Uśmiechnęłam się lekko.

Przez ten czas, kiedy przyjaciółka spała rozmawiałam z jej mamą, oglądałam telewizję. Nudziło mi się i równie dobrze mogłam wrócić do domu... jednak wolałam tu zostać. Zaczekać, aż się obudzi.
No i ta chwila nastała. Po 2 godzinach Melanie obudziła się. Widząc ją wchodzącą do salonu wstałam z kanapy i mocno przytuliłam.
Zachichotała.
- Jak się czujesz? - spojrzałam na nią.
Pokiwała głową.
- Lepiej. Ty ciągle tu siedziałaś? - wskazała na kanapę, a ja pokiwałam głową. Uśmiechnęła się szeroko i mnie przytuliła. Następnie chwyciła moją dłoń i pociągnęła mnie do swojego pokoju.
- Pozwolisz, że się położę? - uśmiechnęła się.
- Nie, nie pozwalam ci - wywróciłam oczami.
- No dooobrze - usiadła na nim i się zaśmiała.
- Kładź się - uśmiechnęłam się do niej. 
Położyła się, a ja usiadłam z drugiej strony łóżka.
- Może zostaniesz na noc? - zaproponowała.
- Naprawdę? A twoja mama się zgodzi?
- Słuchaj kochana, ona cię bardzo lubi i nie sądzę, żeby miała coś przeciwko.
- Oh, no okay - wyciągnęłam telefon, żeby zadzwonić do brata. Zauważyłam dwa nowego sms'a o treści:
" chyba jednak przeszkadzam..." napisanego ponad 3 godziny temu. Zabrałam się za szybkie odpisanie:
" przepraszam:( naprawdę nie przeszkadzałeś tylko wtedy akurat nie mogłam odpisać..."
Wysłałam wiadomość i dopiero zauważyłam jak Mel mi się przygląda z uśmiechem.
- Piszesz z tym Luke'iem? - spytała.
- Może - mruknęłam obracając telefon w dłoniach.
- No Ashley opowiadaj - Melanie usiadła i zaczęła mnie wypytywać o takie rzeczy jak na przykład w jaki sposób się poznaliśmy.



2 rozdział, yeaaah. Szczerze to jak na mnie chyba dobrze mi wyszedł i uwaga jest dłuższy! Woah!
Jak na razie to chyba najlepszy rozdział, hahaha. 
czytasz = komentujesz
Jeżeli pojawiły by się jakieś błędy to przepraszam.
Mam nadzieję, że się podoba i przybędzie fanów Luke'a i Ashley c: (potem będzie ciekaaaawieeeeeeej)
Love, Karolcia xx

5 komentarzy:

  1. jestem fanką#1 no nie? ahhaha
    jejku Mel ewwww
    Luke>>>>>>>>>>>>>>
    Calum>>>>>>>>
    Cały rozdział>>>>>>>>>>>>.
    jags

    OdpowiedzUsuń
  2. ogolnie piszesz swietnie
    koniec komentarza ahaha
    ily x

    OdpowiedzUsuń
  3. luke jest dziewczynką hehehehe, czemu go sobie tak wyobrażam omg
    świetny rozdział af af ^^
    czekam na kolejny synku <3
    @perfvhemx

    OdpowiedzUsuń
  4. kocham kocham kocham
    NAJWIĘKSZA FANKA EVER

    OdpowiedzUsuń